Forum Forum o grach komputerowych Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Juiced: Szybcy i Gniewni

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o grach komputerowych Strona Główna -> Wyścigi
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kublinski
Administrator
Administrator



Dołączył: 04 Lip 2007
Posty: 238
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 22:28, 29 Gru 2007    Temat postu: Juiced: Szybcy i Gniewni

Pierwotnie Juiced miało pokazać się na rynku mniej więcej w tym samym czasie co NFS:U2. Premierę gry jednakże przesunięto na kilka miesięcy później. Głównym powodem opóźnienia było bankructwo pierwotnego wydawcy gry – dobrze znanej firmy Acclaim. W tym czasie miano ją dopracować na tyle, by mogła konkurować z produktem Electronic Arts jak równy z równym. Na przeróbki, udoskonalenia i wprowadzanie rewolucyjnych zmian ekipa Juice Games miała aż siedem miesięcy. Przed faktyczną premierą w początkach czerwca pojawiło się drugie demo gry, które prezentowało jej wersję już po modyfikacjach. I wtedy się zaczęło! Drugie demo dało znać braci giercującej, iż Juiced z pewnością nie spełni pokładanych w nim nadziei. Zapoznanie się z finalną, pełną wersją gry potwierdziło moje obawy – Juiced nie jest tak dobra, jak zapowiadano.

Nasza milusińska należy do modnego ostatnimi czasy kanonu gier wyścigowych, w których wszystko kręci się wokół tego kto ma szybszy, mocniejszy i bardziej odbajerzony samochód. Nocne wyścigi, telefoniczne ustawki celem sprawdzenia kto jest szybszy, a do tego piękne kobiety i równie piękne samochody. No i kasa, a może przede wszystkim kasa, bo o nią w grze chodzi. Nie wygrywasz? To nie zarabiasz. Nie zarabiasz? To nikt nie chce Cię znać, bo niczego sobą nie reprezentujesz. Czas więc okazać męstwo, wyeliminować błędy w technice jazdy i - jak to mówią za wielką wodą – „uderzyć ulicę”.

Juiced oferuje cały pakiet trybów gry dla jednego osobnika/osobniczki, jak i podobny full serwis w zakresie gry sieciowej. Siec lokalna (LAN), Internet – nieważne - wszędzie możemy mierzyć się z innymi graczami, którzy tak jak my, dali się porwać wirowi szalonych ulicznych wyścigów. Nie ma co jednak rozprawiać w nadmiarze o grze sieciowej, skoro Juiced od początku przygotowywane było pod tryb dla jednego tylko gracza. W myśl tego najczęściej korzystamy z trybów Arcade, Custom Race oraz oczywiście Career.

Z grą najlepiej zapoznać się jest w trybie Custom Race. Tutaj sami ustalamy zasady współzawodnictwa – decydujemy się na samochód w wersji fabrycznej bądź poddany już dogłębnemu tuningowi, wybieramy tor, rodzaj wyścigu itd. Jeśli jednak wolimy nie współzawodniczyć z innymi kierowcami, nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy ścigali się tylko z wiatrem i ustanawianymi przez siebie czasami przejazdu. W tym trybie zabawy Juiced oferuje trzy znane już wszystkim dobrze z NFS: Underground 2 rodzaje zmagań – jazdę na torze zamkniętym, otwartym oraz sprint. Tryb Arcade tymczasem to seria stopniowo coraz trudniejszych mini-turniejów, których wygrywanie powoduje odblokowanie kolejnej imprezy. Tutaj nie ma już mowy o dowolności. Mamy jasno określone wyścigi, których serie składają się na całe mini-turnieje. Zwycięstwo w jednym z nich umożliwia dostęp do kolejnego. Zestaw torów, ilość okrążeń i wybór samochodu jest jednakże z góry ustalony, nie mamy nawet wpływu na ustawienia samochodu.

Wolność wyboru jako tako [niestety zaledwie jako tako] czuć w trybie kariery. Różni się on dość zasadniczo od rozwiązania z NFS:U 2, ale jednocześnie ma z nim kilka cech wspólnych. Po pierwsze, w Juiced nie jeździmy swobodnie po mieście. Studio deweloperskie Juice Games nie podjęło rękawicy rzuconej konkurencji przez Electronic Arts i nie zdecydowało się na danie graczom możliwości swobodnego poruszania się ulicami uśpionego miasta. Szkoda to wielka, bo EA dało nam wspaniałą rzecz – niemalże niczym nieskrępowaną wolność przemieszczania się i decydowania o tym co w danej chwili chcemy zrobić. W Juiced aż tak daleko posuniętej wolności nie uświadczymy. Zamiast tego większość czasu pomiędzy wyścigami spędzamy w menu gry, analizując poziom szacunku, jakim cieszy się nasza osoba, sprawdzając osiągi samochodu oraz tuningując go, obdzwaniając znajomych uczestników nielegalnych wyścigów oraz gapiąc się w kalendarz nielegalnych imprez. A chciałoby się wyjechać na ulice Angel City i łyknąć nieco ciężkiego od zanieczyszczeń, miejskiego powietrza. Tę możliwość przewiduje inna konkurencyjna gra – Street Racing Syndicate. W Juiced niestety jej nie uświadczymy.

Ale do rzeczy – w trybie kariery tak naprawdę budujemy w głowach innych osób świadomość istnienia naszej osoby. Respekt – szacunek – to główny wyznacznik tego kim jesteśmy. Możemy mieć wrogów i jest to złe, ale jeszcze gorzej jest, gdy wróg nie ma do nas szacunku. To o niego i o pieniądze toczy się walka w Juiced. Miasto w którym rzecz się dzieje, podzielone jest na kilka stref, nad którymi kontrolę sprawują rozmaite grupy kierowców szybkich samochodów. Wygrywając wyścigi zdobywamy nie tylko pieniądze, ale również wspomniany szacunek. Informacje o naszych postępach szybko roznoszą się po terenie całego miasta. Ludzie zaczynają o nas mówić, członkowie przeciwnych ekip zaczynają liczyć się z naszą osobą. Zaczynamy być kimś.

Dojście do czegokolwiek w Juiced nie jest wcale tak proste, jak mogłoby się z pozoru wydawać. Kilka bugów w grze pozwala co prawda wygrać tzw. „łatwą kasę”, ale nijak nie zmienia to faktu, że gra nie należy do najprostszych. Zaczynamy niemalże od zera. Wybieramy pseudonim, nazwę swojej grupy, logo i telefon komórkowy, którego chcemy używać. Zaraz po tym skontaktuje się z nami T.K. Chłop jest członkiem ekipy Urban Maulerz, do której należy jedna z dzielnic Angel City i leżące w jej obrębie tory wyścigowe. Gość proponuje nam zmierzenie się w wyścigu za kilka tysięcy „dołków”. Wygramy czy nie, i tak lądujemy u dilera samochodów, gdzie czeka nas wybór pierwszego w grze samochodu. Początkowa ilość dostępnych aut jest bardzo niewielka. Z czasem jednak ilość dostępnych u dilera wozów znacznie wzrośnie i aż trudno będzie zdecydować się na konkretny model. Wszystkie wozy są oczywiście licencjonowane, dzięki czemu w grze możemy jeździć Peugeotem 206, Hondą Civic i Civic R-Type, Golfem MK IV i wieloma innymi, równie znanymi i świetnymi brykami.

Menu kariery jest intuicyjne i pozwala na łatwy dostęp do wszystkich ważnych ustawień i statusów, związanych z aktualnym stanem zaawansowania rozgrywki. Jako że w Juiced nie można swobodnie jeździć ulicami Angel City, jesteśmy wręcz skazani na spędzanie czasu pomiędzy wyścigami właśnie w menu kariery. Mamy stąd dostęp do warsztatu samochodowego, możemy składać wizyty dilerowi, przekopywać statystyki i wykresy reputacji oraz planować występy w kalendarzu podziemnych imprez.

Tryb kariery w Juiced dość znacząco różni się od analogicznego sposobu zabawy w NFS:U2. W produkcie Juice Games zestaw dostępnych w grze samochodów został podzielony na 8 klas, wyróżnianych ze względu na moc silnika. Jednakże zakup chociażby Peugeota 206, który początkowo należy do najsłabszej grupy samochodów (wraz chociażby z Hondą CRX), nie oznacza jednak pozostania na zawsze w klasie 8. Wraz z tym jak wygrywamy wyścigi i zdobywamy pieniądze oraz reputację, otrzymujemy możliwość instalowania nowych zabawek tuningowych w naszym samochodzie. I tak z „peżocika” 206 wyciągnąłem blisko 300BHP, czyli znalazłem się ze swoim samochodem blisko klasy 6 (300-399BHP)!

Przeprowadzanie tuningu - tak wewnętrznego jak i zewnętrznego – przypomina jako żywo rozwiązanie zawarte w NFS:U 2. Lądujemy w garażu i po ikonach orientujemy się w mig co i jak. O oryginalność części tuningowych również nie musimy się martwić. Wszystkie są na licencjach najlepszych firm tuningowych na świecie. Oczywiście nie wszystkie ulepszenia są z miejsca dostępne. Zresztą byłoby to bezsensem, gdyż danie graczom szerokiego dostępu do katalogu części tuningowych, skutecznie obniżyłoby motywację do gry. Ogólna liczba ulepszeń jest jednak niższa niż w grze Electronic Arts, ale w zupełności wystarczy, by zadowolić dość marudnego gracza.

Przykucie gracza łańcuchami do menu kariery wymusiło stworzenie nowego sposobu brania udziału w wyścigach. W Need for Speed Underground 2 po prostu dojeżdżaliśmy w miejsce wybranego przez nas typu wyścigu i w ten sposób mogliśmy wziąć w nim udział. Gra sama dobierała nam oponentów stosownie do klasy naszego samochodu. W Juiced sprawy mają się zgoła odmiennie - musimy nauczyć się korzystać z... Kalendarza i komórki! Tak jest, kalendarz prawdę nam powie. Może typowy to niezbyt nowoczesny sposób przechowywania informacji, ale w grze spełnia od swoją rolę naprawdę bardzo dobrze. Patrząc na dany miesiąc widzimy zaplanowane w mieście nielegalne imprezy, czyli potencjalne miejsca, gdzie możemy zarobić pieniądze. W dniach nie obsadzonych żadnymi imprezami możemy tworzyć własne zawody i obstawiać wygrane bądź samemu w nich uczestniczyć.

Poszczególne eventy różnią się od siebie typem zmagań (wyścig od punktu do punktu, jazda po zamkniętym torze, sprint oraz... popisy) jak również wysokością „wjazdu”. Niektóre wyścigi są darmowe, ale za udział w niektórych organizatorzy życzą sobie aż 20 „patyków”. Trzeba więc rozsądnie dysponować kasą, by nie przewalić wszystkich pieniędzy na samochód i nie zastanawiać się czemu nie starcza nam na udział w żadnym evencie. Generalnie jednak im wyższe wpisowe, tym większa nagroda za zwycięstwo. A gdyby stawka była zbyt niska, niemal zawsze można „poza konkursem” założyć się o nieco pieniędzy z którymś z uczestników. Hola hola, nie każdym samochodem można wziąć udział w danym wyścigu. Głównym wyznacznikiem jest tu przynależność wozu do konkretnej klasy. Masz fabryczną 206-kę a zawody są dla samochodów z klasy 7 lub 6? Możesz spokojnie odpuścić i co najwyżej obejrzeć ich przebieg, bo sam nie pojedziesz. Dopiero kupno odpowiedniego samochodu gwarantuje udział w danych zawodach. Pamiętać należy tylko o tym, by zostawić sobie nieco grosza na naprawę usterek, których samochód nabawi się w wyścigu.

Ale zaraz, mamy ciągle za mało pieniędzy? To po co u licha na początku gry wybieraliśmy telefon komórkowy? Za jego pomocą możemy w każdej chwili wykonać telefon do któregoś ze spotkanych juz wcześniej kierowców. Mają oni dla nas specjalne zadania. Wypełniając je udowadniamy swoją klasę i zyskujemy uznanie innych kierowców. Ale to nie takie łatwe. Raz, że czasami zadania wymagają naprawdę bezbłędnych przejazdów, a dwa – że większość z nich możemy wykonać tylko konkretnym samochodem. Jeśli TK chce byśmy pokonali pełne okrążenie toru Fordem Focusem nie zwalniając poniżej 50 mil na godzinę, a my mamy Hondę CRX, możemy tylko pluć sobie w brodę, gdyż samochód nie jest właściwy dla tego zadania.

W tym miejscu muszę napomknąć o szacunku, jaki zyskujemy za zwycięstwa w wyścigach i inne osiągnięcia. Udział w każdym z wyścigów odbije się na tym jak postrzegają nas członkowie wszystkich grup miłośników ostrej jazdy w Angel City. Musimy dokładać wszelkich starań, by wieści o naszych poczynaniach powodowały wzrost szacunku, jakim darzą nas inni. Jeśli zaszalejemy i szturmem wygramy kolejne wyścigi, zaczniemy być szanowani. Szacunek ów ma bezpośredni wpływ na to jak konkurenci do miana najlepszego kierowcy w Angel City będą nas traktować. Początkowo nawet nie będą chcieli na nas spojrzeć. Z czasem będziemy mogli się z nimi ścigać w typowych wyścigach, a jeszcze później trafią do książki adresowej naszej komórki. Dołączą do T.K. i innych kierowców, którzy rzucają nam dodatkowe wyzwania, a z czasem pozwolą ścigać się o samochód! Przypomina się w takich chwilach stary, dobry Street Rod. Ale spokojnie – jeśli będziemy rozbijać samochód o bandy, jeździć poniżej krytyki i powodować wypadki pozostałych uczestników wyścigu, nasza reputacja spadnie. Zamiast coś zyskać, stracimy.

Jak to wszystko wygląda w praniu? Niestety niezbyt różowo. Model jazdy w Juiced jest wybitnie zręcznościowy, wyraźnie mniej realistyczny niż w NFS:U 2. Przez to niestety nieco kuleje grywalność, ale na całe szczęście gra zła nie jest. Problem tkwi właśnie w tym, że fizyka jazdy w Juiced nie jest tak do końca zła, tylko nieatrakcyjna. Samochody zachowują się nieco topornie, dość sztywno i gwałtownie reagują przy skręcaniu. Kontrastuje to z dość ospałym zachowaniem przy ruszaniu i równie ospałymi reakcjami układu kierowniczego przy niskich prędkościach, podczas gdy powyżej 120km/h samochód szaleje jak pijany nastolatek. Analiza, którą przed sekundą przedstawiłem, wygląda może jak wyjęta z recenzji poważnej gry wyścigowej - nic bardziej mylnego. Juiced to jazda do bólu zręcznościowa, której do miana symulatora brakuje kilku poziomów jakościowych, ale jednocześnie nie jest taka znowuż zła.

Niestety jednak Juiced ma wady ukryte. Z pozoru pomocna funkcja informowania o zbliżających się zakrętach sprawuje się fatalnie. Nie dość, że informacje pojawiają się zbyt wcześnie, to jeszcze wyświetlane są pośrodku ekranu, przez co nietrudno nam o pomyłkę. Możemy przez to źle wymierzyć wejście w zakręt, co nawet przy zręcznościowym modelu jazdy może skończyć się dla nas fatalnie. Stanięcie w poprzek toru to niemal pewna przegrana w wyścigu, gdyż odrobienie straty 10 sekund na 3 okrążeniach toru graniczy z cudem. W Juiced przegrana to przegrana. Często po prostu nie dostaniemy drugiej szansy. Tracimy reputację, pieniądze z ewentualnego zakładu i adieu.

Poważnie zapluskwiony jest też kalendarz rozgrywek. Jeśli klikniemy na dane zawody i po obejrzeniu stawki za wygraną oraz zapoznaniu się z uczestnikami zrezygnujemy z udziału, zawody zostaną uznane za odbyte. Nie będzie drugiego podejścia. Może i faktycznie miało to służyć promowaniu rozważnego podejścia do planowania udziału w nielegalnych zawodach, ale tak bezwzględne podejście twórców do sprawy można jedynie zganić. Podobnie należy postąpić ze wspomnianym przykuciem nas do menu zamiast pozwolić nam na swobodne przemierzanie kilometrów ulic w Angel City.

Czarę goryczy przelewa jednak rezygnacja z umieszczenia na trasach wyścigów lokalnego ruchu samochodowego. Nie ma spokojnie jadących sedanów, śmieciarek czy taksówek. Wszystkie trasy są dokładnie wytyczone i jakby specjalnie przygotowane pod wyścigi uliczne. Mam niby uwierzyć, że władze miejskie takiego Angel City zgodziłyby się na zamknięcie ulic dla ruchu, bo ktoś chce się na nich ścigać za brudną kasę? Bez jaj!

Graficznie Juiced prezentuje się całkiem okazale, plasując się pod tym względem pomiędzy Street Racing Syndicate a Need for Speed: Underground 2, znacznie bliżej tej drugiej gry. Zadbano o wykorzystanie efektów rozmycia obrazu przy wysokich prędkościach oraz podczas używania podtlenku azotu, jak również o dość solidnie przygotowane modele samochodów. Jeśli zaś chodzi o wygląd nawierzchni, to Juiced prezentuje się nawet lepiej niż Underground 2. Asfalt i kałuże są po prostu cudne. Chwilami tylko występuje lekka pikseloza. Przyczepić można się jednakże do wymagań sprzętowych. W maksimum detali na sprzęcie z metryczki w 1024x768 z Anizo x4 i pierwszym stopniem FSAA wyciągałem jedynie około 30 klatek na sekundę.

Muzyka w grze stanowi naprawdę udane połączenie czarnych hip-hopowych rytmów i elektronicznych, agresywnych bitów. Całość ścieżki dźwiękowej nie ustępuje ani trochę tej znanej z Undergrounda 2, a to naprawdę komplement dla gry. Nieco lepiej mogłyby się prezentować odgłosy silników niektórych furek. Odgłosy wydawane przez jednostki napędowe jednych samochodów zgrano naprawdę świetnie, ale zdarzają się bryki, których silniki brzmią jak duże kosiarki do trawy. Nie o to chyba chodziło.

Skłamałbym, gdybym rzekł, że Juiced jest słabe. Jest to raczej zmarnowany pomysł na grę bardzo dobrą. Jej twórcy mieli dużo czasu na wprowadzanie poprawek i udoskonaleń. Zamiast tego zajęto się pracami nad odrealnieniem fizyki jazdy. W porównaniu do wersji demo z końca zeszłego roku, finalna wersja Juiced pod względem realizmu prezentuje się zauważalnie słabiej i choć nadal o kilometr wyprzedza Street Racing Syndicate, to jednak w bezpośrednim starciu z Need for Speed: Underground 2 wypada przeciętnie. Warto jednak nabyć tę pozycję, chociażby po to, by umilić sobie oczekiwanie na NFS: Most Wanted.



gry.wp.pl (Thufir)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gwiazda




Dołączył: 14 Sie 2007
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 14:49, 30 Gru 2007    Temat postu:

no taka mała konkurencja dla NFS

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kublinski
Administrator
Administrator



Dołączył: 04 Lip 2007
Posty: 238
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 16:00, 30 Gru 2007    Temat postu:

To prawda, ale tylko malutka, bo nie dosrasta NFS-owi do pięt. Grałem trochę w nią i mogę stwierdzić, ze ma słaba grafikę i jest odobinę za trudna. A i najważniejsze, szybko się nudzi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o grach komputerowych Strona Główna -> Wyścigi Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin